|
|
 |
PL: +48 501 024 530 USA: +131 321 389 49
|
|
|
<< 1 2 >>
|
|
Podczas zdjęcia RTG w kierunku dysplazji stawu biodrowego pies musi leżeć na grzbiecie. Jego przednie kończyny są wyciągnięte maksymalnie do przodu (za głowę) a tylne - do tyłu i do dołu. Jest zatem maksymalnie "rozciągnięty" - aby to osiągnąć wszystkie kończyny przywiązuje się do stołu, na którym leży pies tzn. najpierw przywiązuje się przednie, a potem ciągnię się powolutku tylne aż do maksymalnego wyprostowania i też się je przywiązuje. Bardzo ważne jest, aby pies leżał równiutko na grzbiecie - nie może być przechylony w żadną stronę! I to jest jedna z przyczyn, dla których do zdjęcia trzeba wprowadzić psa w stan znieczulenia ogólnego. Wyjątkowy to musi być pies, aby pozwolić wywiązać się w ten sposób! I jeszcze leżeć nieruchomo przez kilkanaście sekund! Nie da rady, niestety. Druga przyczyna to ból. Jeśli pies ma dysplazję, to maksymalne wyprostowanie stawu biodrowego sprawi mu ból i pies nie pozwoli na to. Zacznie się szarpać itp. Z resztą samo leżenie z maksymalnie naciągniętymi stawami, na twardym stole przyjemne nie jest. Poza tym, moim zdaniem, to niehumanitarne sprawiać psu ból, którego można uniknąć. Trzecia przyczyna to napięcie mięśniowe. U przytomnego psa (człowieka, kota itp.) występuje niewielkie, stałe napięcie mięśniowe. Dzięki temu nie przewracamy się, możemy się poruszać. W czasie wykonywania zdjęcia RTG to napięcie przeszkadza nam w maksymalnym wyprostowaniu kończyn psa. Znieczulenie ogólne (narkoza) znosi to napięcie i pozwala nam łatwiej i szybciej ułożyć psa w prawidłowej pozycji. Po wykonanym już zdjęciu, możemy porównać sobie otwory w miednicy i wielkość ich kości po dwóch stronach. Jeśli pies był dobrze zrotowany, otwory powinny byc takie same, wtedy z dużym prawdobpodobieństwem możemy odczytać zdjęcie.
|
| |
<< 1 2 >>
|
|
|
|
|
|
|